Blogger Layouts

sobota, 8 października 2011

Barcelona


Barcelona śliczne miasto a szczególnie nocą. Prosto z lotniska wsiadliśmy do taxi, która zawiozła nas na samo miejsce. Dobrze że moja mama miała plan mapy jak dojechać do Hotelu Comercio bo taksówkarz coś nie był zbytnio przekonany gdzie to jest. Godzina 22.00 późna jak dla naszego synka. Zmęczony i oszołomiony nie ma pojęcia co się dzieje. Myślałam że gorzej będzie z lotem i wogóle ale jakoś wszystko przebiegało dobrze.

Noc ciepła a wręcz gorąco pakujemy sie do taxi i do hotelu



Kacperek robi pa pa i przesyła buziaka Dziadkowi


 Hotel Comercio morze być ręczniki zmieniali co dziennie po kilka razy, łazienka ok ale śniadanie przez 4 dni to same bułka trzy gatunki, małe masełko, małe dżemy, sok to plus bo pijesz do bólu tak samo jak i kakao, kawe, herbate czy mleko. Menu jednym słowem marne. Obsługa sympatyczna, hol piękny a miejsce położenia rewelacja wszędzie blisko to by było na tyle.

Kacperek zmęczony po podróży

 

Śpi jak aniołek

Nasz pokój mały ale dość urządzony



Ranna wyprawa na zwiedzanie terenu

 





Babcia Ela zajmowała się fotografią



La Rampla tak sie nazywa ulica na której mieszkaliśmy same centrum.







 








Oceanarium w Barcelonie
Wspaniałe, pełno ryb różnego gatunku co prawda obeszliśmy to dwa razy bo tak nam sie spodobało




Kacperek także był zachwycony ale większe zainteresowanie to ruszający się chodnik
Przy zwiedzaniu  towarzyszyła nam przerażająca muzyka jak w filmie szczęki.























Były także atrakcje dla dzieci z których kacperek bardzo sie cieszył










5 komentarzy:

  1. ŚLICZNE ZDJĘCIA!!! POZDRAWIAMY'=)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne miasto:) A do Oceanarium też bym chętnie pojechała. Kurcze nie miałaś wrażenia, że to się zaraz zawali?:D Ja to mam bujną wyobraźnię:P Kacperek ma boskie te loczki, jak laleczka:D A z Ciebie fajna Laska:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekne miejsce ja uwielbiam Hiszpanie:))

    OdpowiedzUsuń