Blogger Layouts

poniedziałek, 10 października 2011

Barcelona zwiedzanie i kąpiel w wysokich falach.

Następnego ranka wcześnie rano wstaliśmy i wyruszyliśmy na zwiedzanie oraz mokrą kapiel co najbardziej nam wszystkim sie podobało. Kacperek wypoczęty, zjedlismy to przepyszne śniadanko i do dzieła. Wózek spakowany a raczej załadowany wszystkim. Mozna powiedzieć taki przenośny mały domeczek oczywiście niezastąpiony.



Drzewa są piękne ale palmy bardziej mi się podobają chyba nie tylko mi bo mama także je zachwycała





 Jachty milionerów mmmmmm, niektóre to cudeńka sama kiedyś sobie taki kupie jak wygram w totka.









 Woda, wspaniała sprawa , fale są tu tak wysokie że teraz sie śmieje jak to pisze poprostu rewelacja. Woda słona że hej  u nas taka nie jest a kamienie na brzegu są jak oszlifowane diamenty i róznego koloru.



 Pierwszy raz widziałam na żywe oczy ludzi którzy leżą nago na plaży ochydaaa stare zmarszczone babcie i dziadki a mówią że młodzi nie maja za grosz szacunku no no  ....  młode dziewczyny bez staników to jakoś ujdzie majtki mają na sobie jest ok, a młody mężczyzna raczej swoje portki nosi na tym miejscu gdzie powinien hi hi

Kacperek szczęśliwy bo wode kocha a szczególnie ucieczke przed nadchodzącą falą, śmieszny ten nasz bąbelek



                                                            Zaskoczony i szczęśliwy



Piasku pełno w uszach oczach nosie dopiero w hotelu doszliśmy do ładu. Woda ta strasznie kleiła piasek do ciała można zobaczyć to na kacperku.

Kacperek lubi sól ale jakby miał zlizywać cukier ze swoich warg pewnie byłby bardziej szcześliwszy


Kolejny dzień zwiedzania. Jedziemy autobusem dwupietrowym  by zobaczyć Sagrade Familia.



Naszemu synkowi bardzo sie podobało gdy słuchał opowieści innego jezyka, angielski nauka od małego.
Skupiony słucha przewodnika.




Jest jeszcze w remoncie ale jest cudowna do środka niestety nieweszliśmy z powodu długich kolejek, kacper jest niecierpliwy.







Obok wielkiej budowli był świetny plac zabaw synkowi bardzo się spodobał
bawił się w towarzystwie małego chińczyka, hiszpana i małej dziewczynki murzynki, dzieci z różnych krajów




A moja mama odpoczywa, zwiedzanie potrafi wykańczać człowieka



Aleja drzew liści laurowych




Kolejna nasza wyprawa do Parku Gwineii wspaniałe zdjęcia i widoki  
kamień i glina oraz piękne ogrody warto zobaczyć








 Zmęczony nasz synula czas na jego spanie  a on usnąć nie może. Dla takiego maluszka wyprawy są męczące on sie denerwuje ja i wszyscy do okoła


 Znudzony synek bawi się z gołąbkami



czasami poskacze pobiega wtedy zmęczenie przechodzi


 a tu jest nadłuższa ławka świata zbudowana z kolorowego szkła








Następna nasza wyprawa to stadion FC BARCELONA 
Niestety kolejki jak wszędzie ogromne a bilety na wejście do środka za drogie, a poza tym szybko się śpieszyliśmy do hotelu by mały mógł się przespać.
 Kiedy kacperek podrośnie tata mu obiecał że sami pojadą na stadion.



 
 
 Po zakończonej wyprawie jechaliśmy do hotelu by nasz synula mógł się przespać bo wtedy jest nie do życia.
Najedzeni wypoczęci wyruszamy dalej 

Kilka zdjęć widokowych jak wygląda Barcelona
czysta i zadbana






 













Nasz szkrabek jak zawsze cudnie wygląda nawet jak ma swoje gogo z którym sie nie rozstaje




 Synulkowi bardzo się podoba jak mamusia robi mu zdjęcia






Studenci puszczali bańki dla kacperka 





 

2 komentarze:

  1. Wspaniale zdjecia, piekne widoki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. byliśmy i wydaje się że tym samym szlakiem zwiedziliśmy Barcelonę :)

    OdpowiedzUsuń