Piękne niedzielne popołudnie spędzone w naszym lesie na zbieraniu grzybków :-)
Kacperek był tak pod ekscytowany kiedy echo krzyczenia słowa ,,DA" roznosiło się po lesie z większym tonem. Wszyscy wołali Kacperekkk a on na to DA DA DAAAA, śmieszny ten nasz maluszek a to kilka foteczek z tego dnia
Kacperu sprawdzający grzyby
jest grzybek i grzybka nie ma
nasza rodzinka
a tu dziadek Heniek z Kacperkiem trzymający zdobycz tatusia :-)


Super wyprawa;-) Ja bym się bała dawać dzieciom do buzi nie umyte grzybki;-/
OdpowiedzUsuńUwielbiam przechadzki po lesie. Zbieranie grzybków nie koniecznie. Chyba że rosną na około i nie trzeba ich zbytnio szukać ;)
OdpowiedzUsuńFajna ta Wasza wyprawa! A komary były w lesie?
OdpowiedzUsuńAle wspaniały mały zbieracz :)))
OdpowiedzUsuńRośnie mały grzybiarz.
OdpowiedzUsuńP.S dziękuję za zaproszenie , podaj mi maila to wyślę Ci również.