Tak wyglądała nasza zeszła niedziela najpierw spędziliśmy miło czas na placu zabaw, choć troszkę nie podobało mi się jak wandale niszczą miejsce na którym bawią się dzieci wszystko pogryzdane aż żal.
Nasz Synek za to bawił się super spędził czas z tatusiem bo na co dzień pracuje od rana do nocy
Oby dwoje świetnie się bawili a mamusia jak zawsze robi zdjęcia
Moje dwa piracięta
Po zabawie na placu zabaw czas na cyrk portugalski
Prawda była taka że spodziewałam się czegoś lepszego a nie jakiś cyganów, ale było miło a ważniejsze że Kacperkowi się podobało.
Był małym artystą tak go nazwali bo cały czas trwania pokazu był na scenie .
Cały czas spoglądał co robią dzieci one klaszczą to on też. Za bardzo nie wiedział co mówią bo hiszpańskiego całego nie zna ale wiedział że musi stać tak żeby wszyscy go widzieli.
Tego to akurat się nie bał, wręcz przeciwnie pani która trzyma węża poprosiła żeby Kacperek się tak do niego nie zbliżał.
Nie wiem czy filmik zadziała pierwszy raz coś takiego robię, zawsze pomagała mi bratowa a teraz jestem zdana sama na siebie
Tutaj Kacperek został napadnięty przez krokodyla misia i tak się przestaraszył że wpadł w panikę .Może trochę niewyraźne zdjęcie ale musiałam ratować synka.
To mój synek, zawsze zabawny i prawie nieczego się nieboi
Za odwagę i za pomoc na scenie Kacperek jako jedyny dostał niebieski balonik
Po zabawie w cyrku przed nami przebiegło stado owiec co oczywiście bardzo go za fascynowało
Po zabawie na placu zabaw i po męczącym gonieniu za nim w cyrku, poszliśmy na mecz hiszpańskich młodych nastolatków.

Atrakcji macie sporo, miło spędzacie czas, a do wyjazdu do Polski coraz bliżej:)
OdpowiedzUsuńale fajnie :) dla nas może taki cyrk nie byłby atrakcją tzn . dla nas dorosłych ale dla dzieci to wielkie COŚ i wszystko robi wrażenie - chłoną wszystko uszami i oczami :) fajnie :)
OdpowiedzUsuń