Dzień spędzony w Zaragozie na załatwianiu papierów, których i tak nie udało nam się załatwić a przy okazji dostaliśmy mandat 200 euro za parkowanie na krawężniku. Jedno szczęście, jak zapłaci się w czasie do 10 dni mandat jest o połowę tańszy. Byliśmy z mężem zmarnowani bo nic nie szło po naszej myśli zawsze pod górkę.
Nasz Kacperek dzień szybciej był u fryzjera z tatusiem i muszę powiedzieć że jak na pierwsze obcięcie był bardzo dzielny a efekt hmmm żal długich i kręconych włosów ale w Hiszpańskim cieple dla Synuli to strzał w dziesiątkę. Kilka dni musiałam się przyzwyczajać bo tak męczyliśmy się z Synkiem kiedy myliśmy włoski i jak musiałam rozczesywać kołtuny ale teraz jest już ok.
Na placu zabaw w Zaragozie
Został nam tylko problem z ząbkami Kacperka są czarne od lapsowania i teraz zaczynają go pobolewać i w tej sytuacji jak wrócimy do domu czeka nas wizyta u pana dentysty. A wracamy 24 sierpnia już doczekać się nie mogę, ale najpierw Madryt musimy mu przedłużyć paszport więc 23 lipca zrobimy sobie wycieczkę.























Faktycznie żal loczków, no ale wygoda dziecka przede wszystkim :)
OdpowiedzUsuńFajnie Kacperek wygląda w krótkich włoskach... A już na stałe wracacie do Pl??
OdpowiedzUsuńPozdrawiam