Samodzielnie ustrojona choinka przez naszego synka a było przy niej tyle radości. Święta były super gdyby nie to że we wigilię wylądowaliśmy w szpitalu z synkiem a zaczęło się od wysokiej gorączki która trwała dwa dni na początku dało się ją trochę zbić ale potem to już było coraz gorzej w szpitalu powiedzieli że ma anginę i zapalenie ucha dostał antybiotyki i kropelki do ucha czego najbardziej nielubiał. Dobrze że pojechaliśmy z samego rana bo wigilia byłaby marna ale i tak się udało:-) na szczęście mamy to już za sobą.
Jeden prezent dostał rano byle by zobaczyć uśmiech na jego twarzy
A tu wigilia czwarta naszego synka. Był brat z rodziną co sprawiło że było wesoło i miło a zarazem śmiesznie. Najlepsze było wejście Świętego Mikołaja wór był tak pełen prezentów że donieść go nie mógł i po drodze omało się nasz Mikołaj nie połamał na lodzie.
Na otrzymanie podarunku dzieciaczki miały zaśpiewać jakąś kolende Kacperek wybrał chwała na wysokości był on w takim zachwycie że wyszło mu to rewelacyjnie .
rozdawanie prezentów
Nasz Mikołaj niczego sobie co prawda zniekształconą ma twarz ale jest Mikołaj i to najważniejsze bo Święta bez Mikołaja to nie Święta a szczególnie dla dzieci
dorośli też byli grzeczni
Babcia tylko coś się nie bała ciekawe dlaczego ?










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz