Ospa przyniesiona ze szkoły wysypany był wszędzie ale dobrze ją przeszedł więc ten etap mamy juzż za sobą.Między czasie kiedy siedział w domu pomagał przy gotowaniu. Dziadkowi przy zupie fasolowej a mi przy robieniu pączków była świetna zabawa :-)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz