Zabiegane dwa tygodnie (edytuj)
środa, 18 listopada 2009 0:01Witajcie, znowu długo nas nie było ale jesteśmy spowrotem tyle że nie na onecie ale na wp, jakieś zmiany muszą być :-) Ostatnie dwa tygodnie były zabiegane nie tylko ze względu na maluszka ale też dlatego że trzeba było wyprawić małemu chrzciny które się odbyły 14 listopada. Oczywiście ksiądz powiedział ze jeżeli rodzice nie mają ślubu to on nie powinien ochrzcić dziecka dla mnie to jest trochę śmieszne no ale cóż takie są wymogi kościoła :-))) z którymi się nie za bardzo zgadzam. Jedno szczęście ksiądz w naszej parafii jest wyrozumiały hmmm ale to co wam teraz powiem to nie ze względu na księdza tylko na Kacperka naszego synka który powinien mieć rodziców a nie rodziców którzy są jeszcze narzeczeństwem więc postanowiliśmy wziąć ślub. Będąc w Hiszpanii zbieraliśmy na niego tyle że synula nas wyprzedził i wszystkie pieniądze trzeba było dobrze wydać np: budowa domu, samochód bo mieszkamy na wsi a jakby było nam dane jechać do lekarza to do autobusu mamy 2 km no i duża wyprawka dla kacperka bo to pierwsze nasze dziecko więc nic nie mieliśmy. Wracając do chrzcin to było super drugimi rodzicami byli Edytka i jej mąż czyli mój brat Łukasz. Wszystko się udało w kościele maluszek nic nie płakał więc rewelacja :-) a wracając do zabieganych dwóch tygodni to odwiedziliśmy naszą pani doktor która zbadała synka i stwierdziła że jest zdrowy jak ryba troszkę charczy ale podobno to normalne u noworodków, teraz dostał mały katerek chyba z ciepła domowego już jest coraz mniejszy no i bez wysypki by się nie obeszło najpierw miał na twarzy teraz zeszła na brzuszek mówią że to normalne pokarm, witaminy to nowość dla organizmu maluszka nie jest tragicznie :-) za to bardzo pięknie przybrał na wadze bo ma aż 4670 kg więc super. Wczoraj synuś poszedł spać o 23 w nocy i wstał rano o 5 więc bardzo ładnie śpi, a w dzień małe 30 minutowe drzemki i dużo jedzenia. Karmię piersią i dokarmiam Nanem mojego mleka nie mam za dużo z dwóch piersi ledwie ściągnę 100 ml a maluch wypija już 120 tłustego Nana moje raczej do sytych nie należy. Nasz Kacperek szybko rośnie jest już długi i dostaje śmieszne fałdy na ciałku i to jest piękne śmieje się od ucha do ucha i powoli zaczyna mówić po swojemu, piszczy jak myszka. Źle zrobiłam że przyzwyczjam go do noszenia na rękach ale serce mi się kraja jak drży jego mała warga która krzyczy ,,mamo weź mnie opka" no i co ja mam zrobić ? Oczka krążą w każdym kierunku zaćma z oczek spłyneła :-) wiec wszystko go interesuje kolory dzwieki i osoby które do niego mówia .
Wracając do wesela które odbędzie się 30 października 2010 już nie cały rok nam został fajnie że tak szybko tylko suma pieniędzy jest przerażająca . :-( Bardzo sie cieszę że mogłam w końcu dopisać notkę ale kończę bo synuś wstaje :-))))
Podziel się:
Wracając do wesela które odbędzie się 30 października 2010 już nie cały rok nam został fajnie że tak szybko tylko suma pieniędzy jest przerażająca . :-( Bardzo sie cieszę że mogłam w końcu dopisać notkę ale kończę bo synuś wstaje :-))))
Podziel się:
Archiwum starego bloga (edytuj)
niedziela, 15 listopada 2009 13:42 Wszystko po troszku :-) 05 listopada 2009Nie wiem od czego zacząć tyle tego się nazbierało same nowe wydarzenia naszego nowego życia. Może zamiast tyle opisywać przedstawię je obrazkowo. Muszę nadgonić bloga do dnia dzisiejszego bo będąc z naszym Synusiem zawsze jest co robić
a więc zaczynam:-)Przywitanie Kacperka przez Babcie Ele i Dziadka Heńka

Babcia Basia narazie jest w Hiszpanii ale kiedy przyjedzie to odrazu wstawimy wspólną focie z Kacperkiem :-)
Oraz z Dziadkiem Wiesiem :-)
Ciocia Edytka opiekująca się Kacperkiem :-) Wiele jej zawdzięczam bo z każdym pytaniem lecę do niej podobnie jak Miluś (nieskończona ilość zadawanych pytań) ale na każde zawsze mi odpowie dziękuję Edytko:-)

Nie wiadomo czemu ale Wujek Łukasz gdzieś zniknął :-) złapiemy innym razem :-)
A teraz głowa rodziny Tatuś i nasz synek moje dwa cuda :-) co tu dużo opisywać tatuś w siódmym niebie o wszystko się martwi żeby naszej kruszynie niczego nie brakowało. Jest po prostu wspaniałym Tatusiem :-)

Kąpiel bez tatusia by się nie odbyła :-)

Moi dwaj mężczyźni :-)

Tatuś Kocha swojego Syneczka :-)
I Mamusia Kocha swoje małe stópki :-)

Moje małe życie :-) jestem szczęśliwą mamą :-)
I oto nasz synek Kacperek
Pierwszy spacer Kacperka odbył się w towarzystwie Wujka Mateusza :-)
Świetna była pogoda :-)choć mało słoneczka.
Hi hi wujek miał uśmiech od ucha do ucha :-)

Mała przymiarka :-) do prezentu Babci Eli
Prezent od Tatusia Jarka dla Synulka - urządzenie kącika ;-)
Pierwsza jazda autkiem w nowym foteliku :-)
A tak mamy się bardzo dobrze wszyscy zdrowi :-) żółtaczka zniknęła, Kacperek przybrał na wadze nosi już pampersy 2 i ciuszki o rozmiar większy z czego bardzo się cieszymy że synek nam rośnie:-)
Wstaje tylko raz w nocy o 2 godzinie by przytulić się do mamusi cycka :-) I jest taki grzeczny jakby dziecka wogóle nie było, mówili że to przez żółtaczkę jest taki cichy ale żółtaczki niema a on i tak nie krzyczy :-)
01 listopada 2009 odpadł kikutek maluszkowi
14 listopada odbędą się chrzciny naszego Kacperka :-) Pozdrawiamy :-)
Narodziny Kacperka, Ważna data 16.10.2009 27 października 2009Witajcie po długim czasie. Z góry dziękuję wszystkim którzy czekali z niecierpliwościom na notkę o urodzeniu Kacperka. Część z was była na bieżąco dzięki Edytce :-)
Po troszku przedstawię przebieg porodu oprócz tego dodałam parę fotek i filmiki. Sami rozumiecie początki są ciężkie jeśli chodzi o czas więc wybaczcie postaram nadgonić tempo bloga i odwiedzenia waszych blogów.
Poród - teraz wiem co znaczy to słowo i jak odbywa się cała akcja, na pewno nie jest to łatwe raczej męczące. Nasza akcja toczyła się dość długo bo to był poród tzw.wywołany.
W 41 tygodniu nasz synek opuścił gniazdko brzuszka mamusi. Oczywiście przy moim boku był tatuś Kacperka, który był przy mnie w tych ważnych dla nas chwilach i do samego końca trzymał moją rękę. Jestem pod wielkim wrażeniem że się nie przestraszył i nie uciekł był nawet na sali operacyjnej kiedy dowiedziałam się że będę miała CC. Pomagał przenieść mnie z łóżka operacyjnego, było mi trochę niezręcznie że patrzy na mnie jak mnie zszywali ale dla niego nie to było ważne tylko sama obecność że może być przy narodzinach synka.
Czekając na rozwarcie z bąbelkiem w kroczu czułam że 3 razy odeszły mi wody można powiedzieć że już rodziłam kiedy nagle tętno małego zaczęło gwałtownie spadać, zanim się obejrzałam z łóżka do porodu naturalnego znalazłam się pod nożem na sali operacyjnej. Byłam w szoku wiec za dożo nie pamiętam było strasznie ale teraz lepiej być już nie może. Warto było czekać tyle miesięcy na tą istotkę :-)
Jestem szczęśliwą mamą...
Nasz Synek Kacperek
urodził się 16.10.2009 roku
o godzinie 15:05
z wagą 3540,
długość 57 cm,
obwód klatki piersiowej 34cm,
obwód głowy 34 cm,
Teraz nasz synuś jest już z nami i nie wyobrażamy sobie życia bez naszej kruszynki dzięki niemu w domku zagościło ciepełko.
PIERWSZY FILMIK KACPERKA ODRAZU PO PORODZIE
PIERWSZE ZDJĘCIA KACPERKA ODRAZU PO PORODZIE
KACPEREK 17 października 2009Mały Kacperek jest już na świecie. Urodził się 16/10/2009 przez CC, o godzinie 15:05 z wagą 3540 i mierzy 57 cm, otrzymał 10 punktów.
Mamusia i maluszek mają się dobrze.
Więcej informacji będzie, jak Paula wróci do domu i opowie wszystko sama.
Edyta

Oczekiwanie dobiega końca. Nasza 8 rocznica 13 października 2009Pewnie myślicie że już się urodził ha ha a tu NIC! Czekamy i czekamy wszystko mnie boli a Kacperek nadal w moim brzuszku i chyba to zaczyna mnie martwić, niedługo koniec ale nie taki jaki chciałabym mieć.Posłuchajcie, byłam na kolejnym KTG i wszystko jest ok tak jak powinno tylko że synek woli brzuszek z jednej strony wcale mu się nie dziwie ale z drugiej na pewno ma niewygodę bo jest już większy i nawet nóżki wyprostować nie może. Pan ginekolog powiedział nam że jeśli nasz maluszek do 15 października nie zechce opuścić maminego gniazdka to tego dnia o godzinie 8.00 rano mamy pojechać do szpitala na tak zwane (WYWOŁANIE). Miałam wielką nadzieje że dzisiejszego dnia coś się wydarzy bo brzuszek mnie boli, czuje że cały dół powoli mnie rozsadza no ale i tak nic!
Wywołanie-to słowo mnie dobija bo do końca nie wiem o co chodzi na czym będzie polegało?
Wywoływanie bólu to chyba musi być straszne wole jak to miałoby być tak nagle.
Wiecie co jest najlepsze? wsparcie mojego Jarka który także porodu doczekać się nie może, oraz tego żeby być przy narodzinach synka jest dla mnie wielką podporą i bardzo mu za to dziękuję.
A także za to że jest ze mną już tak długo.Dziś obchodzimy 8 rocznice bycia ze sobą, och jakie to cudowne 8 lat razem i zawsze mamy co robić i to jest piękne. Jeszcze piękniejsze będzie nasze życie kiedy nasz aniołek się urodzi, nasze małe szczęście.
Czekamy Synku i bardzo cię kochamy.

Dziękuję wszystkim mamusiom które czekają razem z nami na przywitanie małego Kacperka :-)
Synku długo jeszcze? 8 października 2009Dziś mamy 8 października 2009r
, to miał być dzień w którym przywitamy naszego synka dużym buziaczkiem
i przytuleniem do naszych serc
, a tu CISZA
. Suwaczek przestał odliczać dni do narodzin z czego bardzo się cieszę
bo w końcu dotarliśmy do końca dziewięciu miesięcy które mamay za sobą. Tak bardzo nie mogłam się doczekać kiedy ten czas zleci, ale teraz to już minka mi opada
bo tak długo czekam na naszą kruszynkę że doczekać się nie mogę. Wszystko gotowe ubranka wyprane wyprasowane i poskładane w szafce, łóżeczko, wózek, zabawki,wszystko gotowe i czeka na naszego synka Kacperka, a on woli brzusio
i co wy na to? Żartowniś z niego już od samiutkiego początku
stawia na swoje hi hi nasz urwisek rządzi. Jak długo każesz na siebie czekać synku?Bardzo bardzo bardzo mocno cię kochamy
40 tygodni Kacperka w brzuszku mamusi
do pełni szczęścia brakuje nam ciebie nasz skarbie
kochamy cię

KTG 5 października 20095 października - wizyta u pana ginekologa. Wstałam rano o 7:00 żeby być w przychodni na 8:00 Jarek musiał sobie wziąć kilka godzin wolnego żeby być z nami, wiem że mogę na niego liczyć zawsze kiedy go potrzebuję. Do gabinetu weszliśmy pierwsi bo poza mną na ktg nikt nie czekał. Pielęgniarka zmierzyła mi ciśnienie i jak zwykle wysokie, ale myślę że to raczej z nerwów bo zawsze jestem w małym stresie jak odwiedzam lekarzy. Następnie rozmowa z panem ginkiem, pytał się czy mam ruchy, czy pobolewa mnie brzuszek itd.
Położyłam się na łóżku przy mnie siedział tatuś Kacperka, który miał uśmiech cały czas na twarzy i wsłuchiwał się jak bije serduszko jego synka. Sama byłam pod wrażeniem bo te (klocki) nie wiem jak to nazwać te pasy na brzuchu z tym urządzeniem które Kacperek podnosił, widocznie mu coś nie grało chyba go drażniło bo wyginał się na wszystkie strony tańczył z nimi po całym brzuchu, a pan doktor powiedział nam że kiedy Kacper się pręży i brzuszek podnosi się do góry, twardnieje nazwał ten moment skurczem który nie boli i występuje już co 8 minut to czas w którym macica zaczęła swoją prace i już niedługo mogą się pojawić skurcze bolesne no ale to wszystko zależy od naszego synka. Zostałam zaproszona do pana doktorka na kolejne ktg 09-10-2009 (jeśli nie urodzę do tego czasu). Moja data porodu to 8 października a ginek powiedział że tylko 5% kobiet rodzi dzieci w prawidłowym terminie kto wie może nasz Kacperek wybierze sobie ten dzień.
39 tydzień naszego maluszka w bzuszku mamusi 1 października 2009Myślałam że nasz synek wyjdzie na świat dużo szybciej a tu okazuje się że wcale nie ma narazie zamiaru opuszczać gniazdka w moim brzuszku

Zaczął się 39 tydzień
i zbliżamy się ku końcowi najgorsze to czekanie
wszystko już przygotowane na narodziny a naszemu synkowi się nie śpieszy by odłączyć się od mamusi
. On był taką małą fasolką krążącą we mnie, a teraz ledwo co się mieści nawet nóżki wyprostować nie może oj rośnie nam synek
byle nie za szybko. Troszkę będzie mi smutno że brzuszek zniknie i znowu będę wszystko widzieć
bo już się przyzwyczaiłam do moich okrągłości
. Nigdy nie byłam aż taka (grubiutka) bo przed zajściem w ciążę ważyłam góra max 55 a minimum 49, a teraz będąc w ciąży ważę UWAGA aż 75 kg
tu można przyznać że waga szybko się podniosła na maxa
.Ale czy waga jest ważna myślę że jeśli chodzi o mojego maluszka to mogę jeszcze przytyć a kiedy opuści gniazdko brzuszka to zacznie się ostry trening
. Puki co jem wszystko na co przyjdzie ochota
.Nasz Kacperek dostał kolejne prezenciki
Ten od Babci Basi
wypasiony wózek na nasze złe drogi
teraz ma takie autko cztero kołowe jak jego tatuś
Ten od Babci Eli

ma w sobie drgania które uśpią kacperka
relaksujący odpoczynek

A to od tatusia i mamusi
podsłuchiwanie to dobra sprawa jeden dla tatusia do garażu a drugi dla mamusi do kuchni
A to ja i moje małe 39 tygodni


Dodam jeszcze że niedziele spędziliśmy z rodzinką M@M było bardzo śmiesznie jak są takie małe urwisy w pobliżu. Kontem oka spoglądałam na mojego Jarka jak zajmował się Miłoszem i myślę że on już nie może się doczekać synka, zresztą ja także. Parę spóźnionych fotek z niedzieli:-)

38 tydzień kacperka i nowy nabytek 24 września 2009Jak ten czas szybko leci a każdy tydzień coraz bardziej się dłuży, gdzie ten koniec
. Dziś wchodzimy w 38 tydzień
a Kacperek dalej w brzuszku, pewnie mu tam dobrze i nie ma zamiaru wychodzić
. Czekamy na dzień kiedy będzie gotowy
hmmm to może jeszcze troszkę potrwać. Dobrze że karuzela zdążyła przyjść na czas prezent od dziadka
dla Kacperka. Bardzo mi się podoba bo ma wiele funkcji np:1) mały bajerek, ruszające się liście
2)świecącą lampkę
3) trzech wykonawców Bacha, Mozarta, Beethovena
4)pilota dla mamusi
5) grające świerszcze,żaby i chyba małpki zresztą sami zobaczcie
A to buciki od mamusi i tatusia
żeby małe stópki miały ciepełko
To już 37 tydzień maluszka 18 września 2009Z dnia na dzień wszystko we mnie się zmienia zaczęły mi strasznie puchnąć nogi, piersi znowu robią się ogromne produkcja mleka prawie rozpoczęta. Apetyt na jedzenie wzrósł dwukrotnie, pochłaniam wodę litrami tak bardzo mnie suszy jakbym miała kaca giganta. Brzuszek zmienia swój wygląd, raz powstaje stożek z małej pupki którą wypycha albo na brzuszku mała piłeczka z rączki przechodząca po całym jego polu, wierci się już naprawdę często ale to właśnie jest piękne. Zapomniałabym napisać o mojej nowej
koleżance - zgaga się nazywa i potrafi zwalić mnie z nóg non stop 24 h na dobę mam już jej dosyć.
A poza tym humor mi się psuje jest mi jakoś smuto złość mnie niesie, czasami sama siebie nie rozumiem.
Jedno jest piękne że synek szykuje się na wyjście z mojego brzuszka tylko to mnie cieszy że w końcu będę mogła go dotknąć pocałować przytulić i najważniejsze już nie będę sama kiedy tatuś pracuje całymi dniami, będę mieć małe słodziutkie stópki i paluszki tylko dla siebie. On jest dla mnie wszystkim całym moim życiem tak bardzo go kocham.
Ostatnio czytałam że pewna mama porzuciła swoje dziecko na śmietniku jak tak wogóle można obchodzić się z taką małą kruszynką do głowy mi nie dochodzi jak można zrobić coś tak okrutnego. Dar od Boga, nie każda może go otrzymać a one tego nie doceniają, to smutne.
Lepiej ominę ten temat i przejdę do innej bajki.
Mój synek często ma czkawkę w moim brzuchu to normalne? bo troszkę się tym martwię brzuszek mi skacze kiedy ona się zaczyna i to nawet kilka razy dziennie ale po kilku minutach przestaje.
Już tak niewiele czasu mi zostało ciekawe jaki dzień i miesiąc sobie wybierze, czy to będzie jeszcze we wrześniu a może już w październiku narazie nikt tego nie wie pozostało tylko czekanie.
36 tydzień naszego synka 11 września 2009To już 36-y tydzień mojego skarba, tak bardzo się cieszę że lada moment nasz synek będzie z nami i będę mogła w końcu go przytulić do siebie
. Nie cierpię czekać i jeszcze ta końcówka ciąży wszystko doprowadza mnie do obłędu, wiem że maluszek powinien urodzić się jak będzie gotowy ale ja już tak długo na niego czekam. Wszystko mam gotowe tylko brakuje mi małych słodziutkich nóżek ahhh
już chyba oszalałam
.Na wtorkowej wizycie u pana ginka dowiedziałam się że nasz Kacperek przygotowuję się do porodu
jest ułożony w pozycji (główka w dół)i wszystko jest dobrze
a to jest najważniejsze. Brzuszek jest już nisko coraz ciężej jest mi się poruszać kiedy maluszek wierci swoją małą główką muszę szybko znaleźć się w toalecie
. Kacperek ostatnio znowu zmienił swoje godziny ćwiczeń na wieczorne
od 22 do 3 rano nie daje mi spać a ja przez takie wstawanie z łóżka nie daje spać mojemu Jarkowi i tak koło się toczy, ja do toalety 3-5 razy w nocy
a Jarek lodówka
czasami tak sobie myślę
że on to bardziej przeżywa niż ja ponieważ mi wogóle nie smakuje wieczorne jedzenie a on za to z zamkniętymi oczami potrafi jeść i o tym nawet nie wie
. 36 tydzień naszego synka

Kacperek i jego 35 tygodni w brzuszku mamusi 4 września 2009Wczorajsza moja noc była okropna, cała noc nieprzespana mały tak się wierci że leżeć nie mogę
a przy okazji mocne kopniaczki. Troszkę się boje bo rano zauważyłam że brzuch mi opadł wiec czy to już czas?
Ból w okolicy kości ogonowej z każdym dniem jest straszniejszy i czuje jakbym miała lekkie parcia czy to nie za wcześnie?
Na wszelki wypadek wszystko mam gotowe ale nie lubię czekać a to naprawdę potrafi się dłużyć. Już bym chciała go mieć na rączkach a do porodu zostało 30 dni więc może niech jeszcze pobędzie w mamusi ciele.
Zrobiłam parę zdjęć małego Kacperka i dużego brzuszka
Spóźniony 34 tydzień Kacperka

35 tydzień Kacperka
A to wszystkie moje maluszki :-)

W głowie może się przekręcić od tych okrągłości
Nasz maluszek w 32 tygodniu ciąży 27 sierpnia 2009Z małym opóźnieniem wstawiłam 3 filmiki Kacperka w moim brzuszku.
Jest on taki malutki i kochany że zaczyna mi się dłużyć czas czekania na to żeby go przytulić do siebie, a w końcu tego czasu nie mam tak dużo.
Czekam i czekam, już chciałabym być w szpitalu i doznawać bóle porodowe wtedy bym wiedziała że to już jest ta chwila i że lada moment nasz synek będzie z nami
. Na tym filmiku nasz synek wkłada do buźki kciuk

A na tym filmiku widać płeć

Małe bijące serduszko

Pierwsze rzeczy Kacperka 19 sierpnia 2009Zakupy to wspaniała rzecz dużo przy tym śmiechu i zabawy małe ubranka i zabawki sprawiają że na naszej twarzy pojawia się uśmieszek, ale najlepsze dopiero przede mną zakupy z Kacperkiem już niemoge się doczekać kiedy to nastąpi.
Robienie zakupów z moją mamą babcią Kacperka w sklepie gdzie jest wszystko dla dzieci trwać może godzinami, oglądanie jednej rzeczy kilka razy nigdy się nie nudzi.Kiedy wpadamy do sklepu ciężko z niego wyjść nawet jeśli nic nie kupujemy. Zakupomania dopiero się zacznie bo chcę żeby moje maleństwo było modnie ubrane, tak jak każda mama dla swojego dziecka chce jak najlepiej ja chcę tego samego dla mojego synka.
Powoli szykuję wyprawkę do szpitala, myślę że mam już większość rzeczy jakie muszę zabrać ze sobą ale może coś ominęłam? Kochane mamy podpowiecie mi troszkę.
Mam kupione:
-3 koszulki
-3 kaftaniki
-3 śpioszki
-2 pary skarpetek
- 4 pieluchy tetrowe
- 2 czapeczki
- pampersy 1 80szt.
-chusteczki nawilżone
-woreczki na zużyte pampersy
- oliwkę
-rożek
-niedrapki
-kocyk
-smoczek
Co mi może brakować
Kieruje pytanie do wszystkich mam - jakie kosmetyki można używać w pierwszym miesiącu dziecka?
A to są zdjęcia pierwszych rzeczy naszego synka

W tym rożku będą się odbywały
pierwsze pieśni Kacperka


Pierwsza bluza w paski


Froterka żeby małe stópki miały ciepełko
Ciekawe jak będzie w tym wyglądać czy będzie mu wygodnie?
czy króliczki to jego gust?

a może woli misie?

Ciepluchne
na październikowe wieczorki.
W jaki ręcznik chciałby być wtulony
w ten anielski
? 
a może ten z rybkami
hmmmm na odpowiedź trzeba będzie troszkę poczekać.
Tu będzie się odbywała zmiana
brudnej pieluszki

A tu będą relaksujące kąpiele
.
To będzie musiało troszkę poczekać aż Kacperek urośnie :-)
Dzięki Edytce szafa mojego synka jest cała zapełniona i nie muszę kupować aż tyle nowych ciuszków chyba że coś zabraknie albo z czegoś wyrośnie zdjęcia może ominiemy bo naprawdę zajęłoby mi to kilka godzin.
Po M@M ciuszki bardzo się przydadzą są ładne i kolorowe jak wszystkie ubranka dla małych bobasków.
Wtorkowa wizyta u ginekologa - Niedzielny wypad nad jezioro 12 sierpnia 2009Wtorkowa wizyta u ginekologa
We wtorek byłam drugi raz u polskiego ginekologa jest on dobrym lekarzem stwierdzam fakt po tym że wszystko mi wytłumaczył od A do Z. Hiszpańscy lekarze robią wszystko po swojemu i nic mi nie mówili o tym jak przebiega moja ciąża, a dziecko to ważna istotka wiec musiałam się nauczyć języka co nie było łatwe, teraz przyznaje że hiszpański zaliczyłam na 4 z dużym plusem bo uczyłam się samodzielnie i to w krótkim czasie. Cieszę się że teraz mogę wszystko zrozumieć oczywiście po polsku co pan doktor opowiada mi o moim synku że jest on ułożony główką w dół, plecki ma po prawej stronie mojego brzuszka więc odczuwam silne kopniaczki w żołądek lub żeberko, a rączki są takie malutkie więc piąsteczki są nie groźne. Waży już 1.780, główka i reszta ciałka dobrej miarki, a jajeczka sobie swobodnie pływały-śmieszny widok
.Najważniejsze że wszystko jest dobrze moje dziecko jest zdrowe i ja jestem zdrowa test na glukozę wypadł dobrze mocz i reszta wyników także, tylko drugi raz musiałam oddać krew bo moja gdzieś się zapodziała.
Będę miała małe problemy z lekarzem rodzinnym bo chcę się przepisać do przychodni w okolicy tylko że najlepsi lekarze są zajęci i chcą mnie dopisać do pani doktor która wogóle mi nie odpowiada.Pan ginek.nagrał nam Kacperka bardzo chciałabym wam pokazać filmik no ale niestety nie mam programu nero więc to musi troszkę poczekać.
Niedzielny wypad nad jezioro
Zostało mi niewiele czasu do rozwiązania ciąży a coś z tego lata muszę mieć choć małą kąpiel w jeziorze. Więc skorzystałam z tego że niedziela była pięknym i ciepłym dniem wsam raz na małe pluskanie się we wodzie. Ja wraz z moim Jarkiem i Kacperkiem spędziliśmy połowę dnia na opalaniu i krótkiej kąpieli, a drugie pół na łódce. Przez zimne noce woda tak szybko się nie nagrzała więc chlup do wody trzy razy a potem małe opolanko na brzegu, oczywiście nie za długo bo to niewskazane. Denerwowało mnie tylko to że tyle gapiów nie mogło oderwać oczu od mojego brzuszka troszkę dziwnie się czułam jakbym coś złego zrobiła, ale pomyślałam sobie że nie każda kobieta może mieć to szczęście co ja i gdybym mogła to jeszcze bardziej bym go wypięła.
Kacperek w 31 tygodniu.
na łódce
Budowa Łóżeczka przez tatusia 28 lipca 2009Pierwsze łóżeczko budowane przez tatusia oczywiście z małą pomocą instrukcji, wszystko pięknie pasuje.

Efekt końcowy
Nie możemy się doczekać żeby Kacperek już w nim leżał i dawał znak o sobie.

Zdjęcie całej rodzinki w komplecie

Wszędzie dobrze ale w domu naj lepiej 16 lipca 2009 Droga powrotna do domku była nie za ciekawa, ponieważ trwała 40 godzin co było bardzo męczące. Nogi w kostce miałam spuchnięte tak bardzo że opuchlizna zeszła dopiero teraz. Najważniejsze jest to że dojechaliśmy dobrze na miejsce, miałam tylko małe problemy z częstym postojem na WC.Pod koniec drogi byłam już tak wykończona że nie miałam takiego miejsca żeby coś mnie nie bolało, ale kiedy zobaczyłam moich rodziców to tak się ucieszyłam że się popłakałam bo oni jeszcze nie widzieli mnie z brzuszkiem. Na razie jestem na etapie załatwiania papierów oraz wizyty u nowego ginekologa.USG zaliczone, wszystko jest dobrze a to jest dla mnie najważniejsze. Serduszko zdrowe a waga wynosi 1,380 teraz będę miała wizytę na początku sierpnia i wszystko nagrane na płytce więc już niedługo zobaczycie mojego bąbelka.
Wybaczcie mi że nie będę odpisywać za często na wasze komentarze z tego względu że nie mam internetu, właśnie zamówiłam i na razie pozostało mi czekanie na podłączenie.
Powrót do domu... 30 czerwca 2009Dnia 5 lipca opuszczamy całą trójką gorącą Hiszpanie
i wracamy do domku bo trzeba przygotować wszystko na przyjście naszego maluszka
. Lada moment i będziemy mogli go przytulić do siebie, tak do serduszka
.Hiszpania to piękny kraj bardzo gorący latem temperatura w mieszkaniu zawsze wynosi 30 stopni a na słońcu jakieś 45. Dla kobiet w ciąży to męka
nocą za ciepło niemożna spać, a w dzień oddychać. Jak siedzisz w mieszkaniu to i tak cieknie ci pot po czole, można kąpać się w zimnej wodzie
co pomaga tylko na 10 minut chyba że ma się klimatyzacje, ale nie wszystkie mieszkania posiadają ten sprzęt. Lepiej być tam gdzie jest wsam raz. W niedziele wyjeżdżamy
na pewno będzie nam ciężko bo nie lecimy samolotem ani nie jedziemy pociągiem ani autobusem tylko malutkim 12 osobowym busikiem. Z tego względu iż przez rok czasu jak tu siedzimy nazbierało się nam troszkę gratów
, a trzeba je zabrać ze sobą do domu. Mamy 2 duże walizy i 4 duże torby, dobrze że mebli żadnych nie kupowałam bo wtedy byłby problem
. Jadąc tym busikiem to nie płacimy za bagaż, gdybyśmy lecieli samolotem to na pewno tyle byśmy nie mogli wziąć. Autokarem za przekroczenie kilogramów każdy nad kilogram trzeba płacić, a troszkę to by kosztowało pyzatym autobus jest nie wygodny. Pociągiem jeszcze nie jechałam takiej długiej drogi więc niewiem. A mi nawet ta niewygoda i 30 godzin jazdy do domu nie przeszkodzi żeby do niego wsiąść
.Przez ten rok w Hiszpanii tyle nas ominęło, ale dzięki temu mamy naszego kochanego Kacperka
.Nasz maluszek rośnie w oczach
a wraz z nim ja ale to szczegół ważne że wszystko jest dobrze
. Zmienił swoje pory na kopanie mnie teraz nie daje spać w nocy a w dzień odsypia. Jego uderzenia są już tak mocne że brzuszek skacze mi raz na lewo raz na prawo i widać nawet jego ułożenie gdzie główka się wierci a gdzie nóżka kopnęła. Skończyło się już moje spanie na bokach bo widocznie coś mu nie pasuje, jak się obracam na lewy bok to tak kopie jakby chciał mi powiedzieć "mamo gnieciesz mnie"
na prawej stronie identycznie więc pozostaje mi spanie na plecach
. Teraz odezwiemy się dopiero jak będziemy w domku.
Pozdrawiamy

Dzień Ojca 25 czerwca 2009Tatuś Kacperka w swoje święto spędził w pracy, ale po przyjściu do domku dostał prezencik od maluszka zestaw do golenia, który na pewno się przyda. To pierwsze takie ważne święto dla tatusia Kacperka.
Tato, Tato,
Jesteś tu,
Proszę przybądź,
przy mnie stój,
Ci życzenia pragnę złożyć,
Kwiatek w rękę Ci położyć,
W dzień Twego święta,
Niech twa buzia,
zawsze będzie uśmiechnięta,
Kocham Ciebie mój Tatusiu,
Dar Miłości miej w swym serdusiu.
Pozdrowienia Ci przesyłam z brzuszka
życzy Mały Kacperek.

I ja składam życzenia dla mojego tatusia w dzień jego święta dożo całusków paula.
Bliżej końca niż początku 20 czerwca 2009Długi czas nie było nas na blogu z powodu braku internetu, ale jesteśmy już wśród was. Tyle się działo a nie mogłam w żaden sposób się z wami podzielić moim szczęściem,
więc teraz trzeba to nadrobić.
Zaczął się już 24 tydzień mojej ciąży aż niemoge uwierzyć że tak szybko leci ten czas.
Mój brzuszek z dnia na dzień jest coraz większy a wraz z nim Kacperek, który daje znać o sobie już bardzo często.
1)Pierwsze ruchy w brzuchu poczułam 20 kwietnia podobno szybko, ale hiszpańscy lekarze twierdzą że to normalne.
2)Pierwsze lekkie uderzenie na brzuchu zauważyłam 4 maja, a od 15 maja rusza się cały czas.
3)Kolejna ważna data to pierwsze uderzenie w żołądek 7 czerwca , aż poczułam chwile słabości.
Z każdym dniem uderzenie na brzuchu jest coraz większe na dzień dzisiejszy można powiedzieć że dostaje ostro w kość , ale podoba mi się to. Kiedy mnie tak uderza czuje że wszystko jest dobrze, ale kiedy ma kiepski dzień i potrafi się nie ruszać dłuższy czas to się martwię. Godzinami mogę leżeć na łóżku dłonie mam położone na brzuszku i staram się wyobrażać jak jest ułożony z której strony kopnęła mnie nóżka czy uderzyła rączka.
Wszystko to jest wspaniałe. Rano jak muszę wstać o 8:00 nie potrzebuję żadnego budzika bo Kacperek jest punktualny budzi mnie kopnięciami w brzuszku, ale kiedy zamierzam spać dłużej a on nie ma ochoty proszę go aby dał mi jeszcze godzinkę snu bo mama się nie wyspała . Kolejne godziny to 15:00, a potem jak przychodzi z pracy jego tatuś 18:00 a kiedy idziemy spać on wraz z nami koniec ruchu.
Pozostało nam 15 dni do wyjazdu z Hiszpanii w końcu wracamy do naszego domku do Polski , nie możemy się doczekać tego dnia.
Znamy płeć 19 maja 2009
A oto jest nasz mały Bąbelek w brzuszku mamusi






NASZ KACPEREK 
Dnia 18 Maja 2009r. usg wykazało że nasz mały bąbelek jest płci chłopczyka
będzie mały Kacperek hurrrrrra! Bardzo się cieszymy choć wszyscy dookoła mówili że będzie chłopczyk, ale teraz wszystko wiadomo w 100% zdrowy mały mężczyzna, a moja Edytka mama M@M wiedziała pierwsza - powinnaś zostać lekarzem Edytko.
Tata małego Kacperka oglądając go na monitorze w szpitalu ponad 30 minut był w szoku szczęścia że taka istotka może się tam kryć.
Monitor był skierowany do tatusia żeby mógł oglądać maleństwo, a ja tym razem leżąc na łóżku patrzałam na minki tatusia który uważnie śledził ruchy naszego dziecka. Całą noc opowiadał co zobaczył że nasz Kacperek chował się i nie miał zamiaru pokazać co tam kryje, oraz bicie małego serduszka to chyba najpiękniejsza muzyka dla uszu.
__________-
Dopisek:
Przez przypadek usuneły się komentarze pod postem, dopiero się uczę, więc musicie wybaczyć;-) Proszę o pozostawienie linków, bo nie zdąrzyłam ich zapisać.Rodzice małego bąbelka 16 maja 2009
Krótko przedstawię: Rodzice małego bąbelka.
Tata bąbelka
nazywa się Jarek i ma 24 lata. Zajmuje się mechaniką, budownictwem i stolarką czyli złota rączka. Na wieść że w jego życiu pojawił się bąbelek, bardzo go ucieszyła. Teraz stara się żeby bąbelek miał wszystko i ponad kiedy wyjdzie z brzuszka mamusi. Mama bąbelka
nazywa się paulina i ma 22 lata. Nie ma jeszcze zainteresowania w jednym kierunku. Po szkole podjęła prace jako sekretarka w akademii medycznej ale jednak to nie to czego szukam.
nazywa się paulina i ma 22 lata. Nie ma jeszcze zainteresowania w jednym kierunku. Po szkole podjęła prace jako sekretarka w akademii medycznej ale jednak to nie to czego szukam. Oboje bardzo lubią zwiedzać wiec postanowili wybrać sie do pracy w Hiszpanii (zawsze to coś nowego,poznanie miejsca oraz nowych ludzi) gdzie mały bąbelek zaistniał w ich życiu. Mama bąbelka w swoje 22 urodiny dowiedziała się że nosi w sobie fasolkę bąbelka i tak sie ucieszyła że od tamtej pory skacze z radości.
Pierwszy dzień mojego bloga 1 maja 2009
Dziś jest pierwszy dzień (16 maja 2009r.), w którym to mój blog zaczął istnieć. Zafascynowało mnie to jak mamy maluszków przekazują swoją radość i zadowolenie z pociech wpisując na bloga np: pierwsze kroczki, słowo jakie wypowiedziało dziecko, albo ulubiona zabawka. Wszystko to jest wspaniałe. Mamusie, które prowadzicie bloga swoich pociech na pewno kiedyś pokażecie im dzieło które opisywaliście od samego początku istnienia, że można i na taki sposób wyrazić miłość do dziecka. Pewnego dnia kiedy zobaczą i przeczytają serduszko ze szczęścia będzie szybciej biło i oni także założą blogi swoim dzieciom.
To jest pamiątka na całe życie spisana przez mamy które bardzo kochają swoje maleństwa.
I ja zaczynam prowadzić bloga którego można śledzić od samego początku istnienia mojego bąbelka. Któremu to i ja kiedyś dam spisaną książkę o całym jego świecie w której miłość matki do dziecka jest najważniejsza w życiu. Moją inspiracją do założenia bloga o moim bąbelku jest moja bratowa - Edytka mama M@M . Edytko dziękuję.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz