Blogger Layouts

niedziela, 20 lutego 2011

Roczek Kacperka, Wesele. Odwiedziny Pra Babci w senatorium, Mikołajki, Wigiliia

Dość długo nas nie było no ale nie rezygnujemy z blogowania, Synula musi mieć pamiątkę wiec wróciliśmy i opiszemy roczek Kacperka :-)

ROCZEK NASZEGO SYNKA KACPERKA 16 października 2010 r.
To cudowny czas dla nas jak i dla synka, my się cieszymy bo od narodzin do roczku nic nie chorował oby tak zostało. Zdrówko synka jest na szóstkę z dużym plusem. W dzień swojego święta wstał o 8 rano niewiedząc co go czeka, ja jak to ja odrazu zaśpiewałam sto lat :-) synek zdziczał. Śmieszna minka jakby się przestraszył  ale po chwili zaczął się śmiać, pewnie się domyślał że to ważny dzień w jego życiu. Teraz  w dniu dzisiejszym kiedy śpiewamy mu sto lat  tak bez powodu śmieje się i chce żeby go podrzucać:-) .

Po śpiewaniu zrobiłam z niego eleganta :-) goście przyszli na 15:00 imprezka kubusiowa to znaczy słomki,talerzyki, kubeczki,obrus,czapeczki, serwetki były z bajki kubusia puchatka fajnie i kolorowo no i oczywiście balony do dekoracji. Do jedzenia małe przekąski, lody,łabędzie w śmietanie,tort ze świeczką kubusia z nr 1 :-) mięsko, ciasta, owoce, szampan, sery to co powinno być na urodzinowej imprezie roczkowej :-)


Prezenty kacperka :-)
 Bembenek, miś papa smerf, telefon niby komórka, srebrny łańcuszek, fotelik do karmienia,traktor z zwierzątkami, robota tobiego, rowerek, małpkę i pieniążki

A to foteczki z roczkowego dnia Kacperka









 

  Dwa razy wybrana książeczka




Jesteśmy dumni z naszego synka Kacperka już roczek jest z nami i tyle szczęścia dał naszej rodzinie


Mam już latek jeden







 Takie były pierwsze urodzinki synka dodam jeszcze że we wróżbach wybrał dwa razy książkę więc może nauka nie będzie na ostatnim miejscu ale kto to wie ?

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------


WESELE

Pięć dni przed weselem przyjechała druga babcia Kacperka a moja przyszła teściowa, pomagać w przygotowaniach do wielkiej zabawy. Nie wiem jak to w mieście ale na wsi jest coś takiego jak polter który zawsze odbywa się u pani młodej. Tłuczenie butelek na szczęście itd., to świetna sprawa ale u kogoś :-) bo kiedy rano otworzyłam oczy to zobaczyłam jeden wielki syf.
29 października od rana wielkie przygotowanie dekoracje, miejsca siedzące dla gości a do tego ciężka choroba Kacperka wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy co mu dolega cały ten dzień przepłakał uspokoić go nie mogłam myślałam że coś się dzieje więc zadzwoniliśmy do lekarza kazał nam przyjechać kiedy tylko możemy więc ubraliśmy się i w drogę oczywiście gdyby nie moja mama to w kolejce stałabym pewnie ze 2 godz a tu 15 min czekania. Weszliśmy do gabinetu mały płakał co mnie jeszcze bardziej martwiło bo jutro wesele a on chory :-( Po sprawdzeniu synka pani doktor powiedziała że gorączka oraz lekko zaczerwienione uszy mogą być od zębów co się okazało 4 czwórki wychodziły w te ważne dla nas dni a ja niepotrzebnie dałam mu antybiotyk :-( dwa razy mu podałam lek dzięki temu  był odrobinę spokojniejszy. Spał u babci w pokoju gdzie było trochę ciszej. Dom pełen ludzi wrzaski krzyki i muzyka na szczęście nie obudziły synka. Do dwunastej już nikogo nie było wszystkich odprowadziliśmy i przy okazji kilka ludzi odwiedziliśmy w domu byliśmy gdzieś o 04:00 rano a o 06:00 już wstaliśmy. Kolejny dzień zapłakany przez Kacperka opiekunka poradzić sobie nie mogła cały czas płakał i z tego płaczu zasypiał. Synek jest dla nas najważniejszy więc myślałam że już nie będę na swoim weselu.
Wyruszając do kościoła mały strasznie krzyczał zalany łzami zasnął. Najlepiej czuje się z moimi rodzicami i nami druga babcia za rzadko widuje ze względu na to że nie mieszka w Polsce i nie jest do niej przyzwyczajony.
Mieliśmy zero tremy raczej martwiliśmy się synkiem który strasznie cierpiał. Kiedy dojechaliśmy do miejsca gdzie odbyła się imprezka zastaliśmy przywitani jak to zwyczaj nakazuje chlebem i solą weszliśmy na sale wtedy zaczęło się składanie życzeń szampan i jedzenie zanim zaczął się pierwszy taniec moja mama jechała pilnować Kacperka ominęła ją cała weselna imprezka a także odpinanie welonu. Mamusia była bardzo smutna ale dzięki niej byłam na swoim weselu i co dobre dobrze się bawiłam bo wiedziałam że z nią synek jest szczęśliwy i bezpieczny. Bardzo ci kochana Mamusiu dziękujemy za to że nam pomogłaś w tych ważnych dla nas chwilach.
Poprawiny także się nie udały dla Kacperka i Mojej mamy bo znowu musieli zostać w domu nic nie wypaliło:-( Najlepsze powiem wam że po weselu synek wyzdrowiał zero gorączki (miał 40 stopni), marudzenia, krzyku, płaczu zdrowy jak ryba. Najważniejsze jest to że nasz synula jest zdrowy no i  już po wszystkim :-) Rodzinka Szulfer  w komplecie :-)

Kilka foteczek z tych dni :-) oczywiście na których jest synuś bo na innych masakra każdy piany jak dzwonek ale ważne że wszyscy się dobrze bawili :-)


 Kacperek także pomagał w przygotowaniach weselnych swoich rodziców





                                                             
  Stajenka szczęścia zbitego szkła

A tu foteczki z kościoła i wesela :-)



Świadkowie na medal dzięki nim zapięte zostały wszystkie guziki ważnego dnia w naszym życiu ale brakuje nam jednej osoby o której zawsze będziemy pamiętali...




Grosze na szczęście






 Nasz Kacperek to przystojniak ,gdyby nie te zapłakane oczka :-(














--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Odwiedziny Pra Babci w sanatorium
Pra babcia Kacperka w dzień poltra dostała zawału więc nie było jej na weselu za to odwiedziliśmy ją w sanatorium dwa tygodnie po weselu.














 -------------------------------------------------------------------------------------------------------------

W grudniu na mikołajki 6 grudnia synek znalazł skarpetę pełną słodyczy był tak zaskoczony że cały czas się dziwił i wydawał śmieszne okrzyki :-)
Uwielbia czekoladę hi hi jak jego mamusia :-)


Kacperek dostał od Mikołaja pełno słodyczy oraz szczekające pieski


 Wigilię spędzaliśmy w domu na naszych niedorobionych salonach razem z rodzicami i brata rodziną. Potraw było więcej niż 12  ale wszystko smakowało. Najlepsze było wejście  Św Mikołaja, pod maską krył się mój tata a dziadek Kacperka. Choinkę synek ubierał z tatusiem trochę bombeczek zbił ale to nie ważne,  jego drugie drzewko kiedy jest na tym świecie z nami :-) 

Teraz wiemy kto zjadł wszystkie cukierki z choinki :-)))




Oto nasz Mikołaj dość dorodny hi hi sama sie go bałam :-)


A kacperek tylko obserwował






 Nie ma to jak prezenty




 
po kolacji i prezentach czas na zabawe na panelach 


 ich troje 



i pies




 Sylwester spędzony w domku nic szczególnego Kacper całego przespał no i po świętach kolejna noteczka lada dzień :-)



















4 komentarze:

  1. Paulinko... Widać, że imprezka urodzinowa Kacperka udana:) Ty jako panna młoda wyglądałaś ślicznie!! Kacperek też mały przystojniaczek:) A jak urósł Wam ten wasz synuś...
    Pozdrawiam i pisz częściej:) Zapraszam też do mnie..
    ewa mama Miłoszka i Wiktorka

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam kochani. Stęskniłam się za Wami strasznie. Kacperek bardzo urósł a Ty Paulinko byłaś najśliczniejszą panną młodą pod słońcem.
    Jeśli chcesz do mnie zajrzeć to napisz lonia-jedryczka11@wp.pl a wyślę Ci zaproszenie do siebie. buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochane kobietki i te duże i te małe:
    Najserdeczniejsze przyjmijcie życzenia: zamiarów i marzeń spełnienia, w działaniu i pracy sukcesu. Niech szczęście pilnuje Waszego adresu, jak wierny cień trwa obok stale, niech sprzyja Wam wytrwale.

    OdpowiedzUsuń