Babcia Ela pojechała do Polski. Rano przed wyjazdem Kacperek spał, więc nie zobaczył jak tatuś odwozi Babcie do Zaragozy. Smutno nam bez niej. Teraz ja zajełam się synkiem i zakończyłam moją oprace.
Nasz spacerek po sadzie i po polach gdzie pracują ludzie z polski.
Tu zdjecia jak synek wkłada jabłka na maszyne i zdziwniony ze taśmą jadą na góre.
Kacperek pomaga innym, ma dobre serduszko.
Nasza jesień w sadzie gruszkowym
Zabawa na karuzelach w almunii było bardzo wesoło. Synula zafascynowany był jednak kolejką samochodową bardzo mu się podobało zabawa do rana i mnustwo straconych pieniążkó ale warto było by zabaczyć radość na twarzy synka to jednak jest bezcenne .
Po zabawie naszego synusia złapało pragnie
Na drugi dzień zanbawa na placu zabaw
A tu dodwiedzili nas mili ludzie z Portugalii, pracujący z mężem. Kacperek był odrobine zazdrosny że każdy zwraca uwage na mniejszą dzidzie więc nie mógł się doczekać jak on się obudzi by szybko mógł wskoczyć na jego miejsce hi hi nasz mały łobuziak.
Kolejny spacerek po sadzie gruszkowym z synkiem. Pięknie się kąponuje ze złotymi liśćmi

Śliczna ta hiszpańska jesień :) Widzę, że się nie nudzicie. Zabawa na karuzelach musiała być wspaniała! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPrzyjemne z pozytecznym ;) troche zarobicie i nie zmarzniecie i jeszcze zwiedzicie Hiszpanie i sie opalicie ;) Fajnie :-)
OdpowiedzUsuń