Kilka razy w tygodniu jedziemy na pożyczanie warzyw z pól, by zawsze były świeże do zjedzenia.Wszędzie mamy blisko więc sąsiedzi o wszystkim wiedzą, oni robią tak samo. My mamy owoce oni warzywa jednym słowem dzielimy się.
Kacperek jest szczęśliwy kiedy moze coś zerwać tym razem nie są to jabłka tylko melony i papryka.
Zerwany przez Kacperka melon dla Babci Eli
A tu Kacperek zrywa czerwoną paprykę dla mamusi na diete
Ogromne pola papryk, z tyłu zaś olbrzymie sady jabłek i gruszek wszystko do bólu i za darmo
Kacperek zrywający papryczki
A nasz tatuś pożycza melony
Zabawa była udana

Ale Wam dobrze z tymi świeżutkimi owocami i warzywkami!
OdpowiedzUsuńNie ma to jak tak :)
OdpowiedzUsuńale fajna wymiana sąsiedzka :) wszystko świeżutkie prosto z krzaczka :) u mnie też się właśnie praży leczo z papryczki niestety kupionej w Lidku i kto wie co w niej siedzi ;)wolę o tym nie myśleć tylko zjeść :)
OdpowiedzUsuńO jeruna ale wy tam macie fajnie...melony prosto z pola...mniam...
OdpowiedzUsuńhehehhe ;D Nie kosztowalam jeszcze melona ;D
OdpowiedzUsuńAle Kacperek urosl. Piekny blondynek!
OdpowiedzUsuńHi hi!
http://moje-skrabki.blogspot.com/
Fajniutki Blondasek z tego Waszego Kacperka:) A dla mnie warzywa się znajdą?:P
OdpowiedzUsuń