Blogger Layouts

wtorek, 19 czerwca 2012

Zaragoza

W Niedzielny dzionek pojechaliśmy do Zaragozy na giełdę i przyznaje że ta tutaj jest naprawdę spora żeby wszystko obejść to trzeba poświęcić na to cały dzień. My byliśmy 4 godz., a ludzi tak dużo że Kacperek cały ten czas był u tatusia na baranka.
Po spędzeniu czasu w Zaragozie pojechaliśmy do znajomych na obiad, żółty ryż a w środku owoce morza no i ślimaki w sosie pomidorowym ja osobiście nie lubię takich rzeczy ale mojemu mężowi to uszy się trzęsły jak je jadł.
















1 komentarz:

  1. a ja bardzo lubię takie jedzonko :) owoce morze , zresztą lubię bardzo smakowac nowe potrawy zwłaszcza te cechujące kulturę innych narodów

    OdpowiedzUsuń