Blogger Layouts

poniedziałek, 10 października 2011

Ostatni wieczór Kacperka w Barcelonie.


Zbliżamy się ku końcowi dzień pełen wrażeń, ale to nie koniec bo czeka nas jeszcze spacerek po plaży.



Maluśkie stópki Kacperka wtapiające się w piasek plaży jego uśmiech i radość sprawiło że życie jest piękne jak się ma takie cudowne dziecko. Zawsze mówiłam że to dar od Boga o który prosiłam.













Świetnie jest się zrelaksować



Nasz maluszek i woda



Koniec czterodniowego, miło spędzonego czasu w Barcelonie.
Dzień wyjadu przebiegał szybko. Rano wstaliśmy wykąpaliśmy się zjedliśmy pyszne śniadanko to co zawsze i opuściliśmy hotel. Pan w rejestracji zamówił nam taxi i pojechaliśmy prosto na dworzec autobusowy. Tam czekaliśmy około 2 godz zanim podjechał autokar. Zapakowaliśmy bagaże i w droge do Zaragozy. Jechaliśmy 4 godz Kacperek na początku obserwował potem spał ze 2 godz i oglądał bajkę na laptopie także niebyło tak źle, myślałam że będzie gorzej.

Zdjęcia z dworca w Barcelonie





Dotarliśmy cali i zdrowi na miejsce, gdzie czekała za nami druga Babcia Kacperka.
Jechaliśmy furgonetą kolejna godzina jazdy. Kiedy dojechaliśmy na miejsce co pierwsze wypiliśmy dobrą kawe.

Nasze mieszkanie znajduje się na terenie pracy gdzie bedziemy pracować duży bungalow, ale w środku jest dobrze. Za nic sie nie płacimy dzięki temu będziemy mogli troszkę zarobić.


6 komentarzy:

  1. Ale Wam fajnie...Hiszpania...zazdroszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę strasznie, wspaniałe miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie bardzo jestem w temacie - Hiszpania cudo , ale Wy chyba w innym charakterze , pracować tam będziecie ? Fajnie że wybraliście się rodzinnie :) tak trzymać :) mam nadzieję ze kiedyś zaskoczę o co chodzi :) i jak do tego doszło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczne zdjęcia, a Ty jaka opalona !!! :) super :)
    dziękuje za zaproszenie :* zaraz wyślę do nas

    OdpowiedzUsuń