Za zgubienie dokumętu, do Polski jechać nie mogę dlatego musiałam jechać do Madrytu by wyrobić sobie paszport. Nie było mnie w domu aż 24 h Kacperek zajmował się tatusiem a Mamusia nocowała w Madrycie na przestanku z teściową. Historia kosmiczna zaczynam wierzyć w mój pech ale mniejsza o to. Foteczki zrobiłam nie jest ich dość dużo ale troszkę wam pokażę.
Tu zaś jest jakaś wazna budowla ale pojęcia nie mam jaka, każdy robił sobie przyniej zdjecia to ja także
wielka biblioteka z babrdzo starymi dziełami
Jakby koś szukał Ambasade Polski w Madrycie to ten ogromny budynek
Nocleg pierwsza klasa ;)
OdpowiedzUsuńFajny nocleg:))
OdpowiedzUsuńA i Madryt też bo byłam i widzialam:))
no to niezła przygoda ale co masz fotki przy ważnych miejscach to Twoje ;) pewnie wróciłaś nieziemsko zmęczona :( dobrze że Kacperek stanął na wysokości zadania i dobrze tatką się zajął :)
OdpowiedzUsuńhehe o takim noclegowaniu to jeszcze nie pomyślałam ;P
OdpowiedzUsuń